Oświadczenie Ruchu Autonomii Śląska w sprawie podniesienia pensji parlamentarzystów, członków rządu, wojewodów, prezydenta oraz wynagrodzenia dla jego żony

Premier Mateusz Morawiecki po raz kolejny odwiedził Górny Śląsk, tym razem z okazji setnej rocznicy wybuchu tzw. II powstania śląskiego. Łudzili się ci, którzy sądzili, że premier rządu Rzeczypospolitej Polskiej przyjedzie dokonać rachunku sumienia po kompromitacji swego gabinetu w czasie pandemii i po złamaniu w krótkim czasie, który upłynął od wyborów prezydenckich, obietnic składanych wobec mieszkańców naszego regionu. Zamiast tego usłyszeliśmy doskonale znane komunały o „silnym Śląsku w silnej Polsce”. Tak jakby od dziesięcioleci w kancelariach premierów i prezydentów krążyła ta sama kartka z przemówieniem przeznaczonym dla cierpliwych uszu Górnoślązaków.

Łudzili się jednak również ci, którzy w ostatniej kampanii wyborczej uwierzyli, że opozycja parlamentarna stanowi realną alternatywę dla skompromitowanego obozu władzy. Solidarne głosowanie większości ugrupowań w sprawie uposażeń parlamentarzystów i wysokich rangą urzędników państwowych w sytuacji pogłębiającego się kryzysu i zamrożenia płac w sektorze budżetowym obnaża degenerację polskiej kultury politycznej. To godne ubolewania zepsucie rysuje się tym wyraźniej na tle postawy polityków w Republice Czeskiej, którzy wybrali drogę dokładnie odwrotną, w geście solidarności z ponoszącym konsekwencje gospodarczych problemów społeczeństwem decydując o obniżeniu swych pensji. Porównanie to ilustruje różnicę standardów życia publicznego w obu państwach. Pozwala także trzeźwo spojrzeć na konsekwencje wydarzeń, których rocznicę świętują na Górnym Śląsku rządzący – co znamienne, w otoczeniu czołgów.

Degrengolada polskiej klasy politycznej, której bezradnym świadkiem stało się społeczeństwo, to moment próby dla reprezentantów naszej regionalnej społeczności i wspólnot lokalnych. Przyjęta przez sejm ustawa daje możliwość podniesienia wynagrodzeń samorządowców. Apelujemy do władz samorządowych na Górnym Śląsku o zachowanie elementarnej przyzwoitości i rezygnację z prób skorzystania z tej szansy. Niech górnośląski samorządowiec, zamiast stać się wspólnikiem parlamentarnej szajki z Warszawy, pokaże inny styl uprawiania polityki, oparty na odpowiedzialności i solidarności. Pora rozpocząć w regionie budowę kultury politycznej, której bliżej będzie do Pragi nad Wełtawą, a nie tej nad Wisłą.

Oświadczenie Ruchu Autonomii Śląska w sprawie podniesienia pensji parlamentarzystów, członków rządu, wojewodów, prezydenta oraz wynagrodzenia dla jego żony

Premier Mateusz Morawiecki po raz kolejny odwiedził Górny Śląsk, tym razem z okazji setnej rocznicy wybuchu tzw. II powstania śląskiego. Łudzili się ci, którzy sądzili, że premier rządu Rzeczypospolitej Polskiej przyjedzie dokonać rachunku sumienia po kompromitacji swego gabinetu w czasie pandemii i po złamaniu w krótkim czasie, który upłynął od wyborów prezydenckich, obietnic składanych wobec mieszkańców naszego regionu. Zamiast tego usłyszeliśmy doskonale znane komunały o „silnym Śląsku w silnej Polsce”. Tak jakby od dziesięcioleci w kancelariach premierów i prezydentów krążyła ta sama kartka z przemówieniem przeznaczonym dla cierpliwych uszu Górnoślązaków.

Łudzili się jednak również ci, którzy w ostatniej kampanii wyborczej uwierzyli, że opozycja parlamentarna stanowi realną alternatywę dla skompromitowanego obozu władzy. Solidarne głosowanie większości ugrupowań w sprawie uposażeń parlamentarzystów i wysokich rangą urzędników państwowych w sytuacji pogłębiającego się kryzysu i zamrożenia płac w sektorze budżetowym obnaża degenerację polskiej kultury politycznej. To godne ubolewania zepsucie rysuje się tym wyraźniej na tle postawy polityków w Republice Czeskiej, którzy wybrali drogę dokładnie odwrotną, w geście solidarności z ponoszącym konsekwencje gospodarczych problemów społeczeństwem decydując o obniżeniu swych pensji. Porównanie to ilustruje różnicę standardów życia publicznego w obu państwach. Pozwala także trzeźwo spojrzeć na konsekwencje wydarzeń, których rocznicę świętują na Górnym Śląsku rządzący – co znamienne, w otoczeniu czołgów.

Degrengolada polskiej klasy politycznej, której bezradnym świadkiem stało się społeczeństwo, to moment próby dla reprezentantów naszej regionalnej społeczności i wspólnot lokalnych. Przyjęta przez sejm ustawa daje możliwość podniesienia wynagrodzeń samorządowców. Apelujemy do władz samorządowych na Górnym Śląsku o zachowanie elementarnej przyzwoitości i rezygnację z prób skorzystania z tej szansy. Niech górnośląski samorządowiec, zamiast stać się wspólnikiem parlamentarnej szajki z Warszawy, pokaże inny styl uprawiania polityki, oparty na odpowiedzialności i solidarności. Pora rozpocząć w regionie budowę kultury politycznej, której bliżej będzie do Pragi nad Wełtawą, a nie tej nad Wisłą.