W niedzielę 21 lipca próbowaliśmy przywitać premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Liderzy PiS przybyli tym razem do Parku Tradycji w Siemianowicach-Śląskich (Michałkowicach), by zbratać się ze śląskim ludem.

Nasza ekipa z banerem “Wolna Polska nie dla Ślązaków” została przegoniona ze strefy dla mieszkańców. Okazuje się, że pytanie widniejące na banerze powinno być raczej twierdzeniem. Nie pierwszy raz przekonujemy się,  że dla warszawskich elit jesteśmy bezmyślnym elektoratem, który zapomniał aktach pogardy wobec mieszkańców Śląska. “Ciemny lud’, którego dziadkowie walczyli w Wehrmachcie, “ukryta opcja niemiecka”, odrzucenie ustawy o śląskiej mniejszości etnicznej czy śląskim języku regionalnym to pierwsze z rzędu przykłady agresji.

Dziś w Siemianowicach udało się zapobiec atakowi groźnych ekstremistów na premiera i prezesa 😉

Na Górnym Śląsku niezawodnym zwiastunem nadchodzących wyborów są domokrążcy w nienagannie skrojonych w garniturach i z szykiem dobranych krawatach. Pukają do naszych drzwi i nie czekając na zaproszenie rozkładają standardowy zestaw szklanych paciorków –komunały o tym jacy byliśmy, jacy jesteśmy, no i obowiązkowe solenne zapewnienie, że pod górnośląskim miastami węgiel będzie wydobywany do końca świata, a może nawet o jeden dzień dłużej.
Jerzy Gorzelik, Marsz Autonomii, 13.07.2019 r.