|
26.02.2009. |
|
Wszystko wskazuje na to, że przesyłka zawierająca wnioski o dofinansowanie instytucji kultury z województwa śląskiego zaginęła w Ministerstwie Kultury. Taki wniosek wynika z wypowiedzi rzecznika Poczty Polskiej, który potwierdził doręczenie przesyłki nadanej przez Urząd Marszałkowski w Katowicach. Wnioski opiewały na sumę 2 milionów złotych. W ministerstwie gorączkowo poszukują winnych, minister Zdrojewski ponoć bardzo przejął się sprawą, a my w trosce o jego samopoczucie proponujemy proste rozwiązanie: zlikwidować Ministerstwo Kultury w Warszawie, a jego kompetencje i środki przekazać regionom.
|
|
26.02.2009. |
|
Kaca będą mieli dyrektorzy górnośląskich klinik, z których żadna nie znalazła się na liście placówek obdarowanych przez rząd łącznie 200 milionami złotych. Nie znalazła się, bo choć niektóre mają długi, to jednak każda stara się je spłacać. A wsparcia udzielono tym, którzy rosnącymi wierzytelnościami postanowili się nie przejmować, w tym pięciu szpitalom z Warszawy. Rządowy program realizowany jest pod nazwą "Wzmocnienie Bezpieczeństwa Zdrowotnego Obywateli". Może pora zadbać także o zdrowie psychiczne?
|
|
20.02.2009. |
|
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Bogusław Śmigielski, Marszałek Województwa Śląskiego, poinformował, że w związku z wdrażaniem wojewódzkiego pakietu antykryzysowego podjęta została decyzja dotycząca zmiany procedur związanych z aplikowaniem o unijne dotacje. Sztandarowym elementem tych zmian będzie wprowadzenie tzw. konkursów otwartych w miejsce dotychczasowych konkursów zamkniętych. Dzięki temu nastąpi znaczne przyspieszenie etapu oceny złożonych wniosków i – co za tym idzie – szybsza realizacja projektów, które powinny napędzić koniunkturę gospodarczą. Niewątpliwie nastąpi poprawa w szybkości oceny, gdyż ocena formalna wniosków złożonych przez przedsiębiorców w czerwcu i lipcu zeszłego roku zakończyła się pod koniec listopada, a ocena merytoryczna tych wniosków trwa nadal.
Ale czy przy okazji nie wyleje się dziecka razem z kąpielą? Konkursy otwarte różnią się tym od konkursów zamkniętych, że bardzo ważnym kryterium przyznania dofinansowania jest kolejność zgłoszeń. Może się więc zdarzyć – i bardzo często się zdarza – że słaby merytorycznie projekt (poprawny pod względem formalnym) otrzyma dotację, a bardzo dobry projekt tej dotacji nie otrzyma, gdyż został złożony później. Tak więc jeśli chcemy dostać dotację to nie musimy się już wysilać by nasz projekt był jak najlepszy. Może być byle jaki. Ważne, że odpowiednio wcześnie ustawimy się w kolejce. |
|
Czytaj całość…
|
|
15.02.2009. |
|
Bieżący rok ogłoszony został przez władze samorządowe województwa śląskiego rokiem Wojciecha Korfantego. Jednym z pomysłów na uhonorowanie tego niewątpliwie wybitnego, choć kontrowersyjnego polityka jest nadanie jego imienia Śląskiemu Instytutowi Naukowemu, którego reaktywację postulują środowiska akademickie. Nowoczesna placówka tego typu jest niewątpliwie potrzebna - co niejednokrotnie podkreślał także Ruch Autonomii Śląska. W dyskusjach nad jej powołaniem pobrzmiewa jednak nuta postpeerelowskiej zaściankowości. Instytut miałby nosić imię polityka, choć Górny Śląsk wydał dziesiątki renomowanych naukowców o niekwestionowanym i znanym w świecie dorobku. Być może inicjatorzy nadania placówce takiej nazwy, podobnie jak i ci, którzy z Korfantego chcieli uczynić patrona Portu Lotniczego w Pyrzowicach, o innych wybitnych Górnoślązakach po prostu nie słyszeli, a ich propozycja jest prostą konsekwencją braku edukacji regionalnej. Może przyczyny tkwią jednak głębiej - w odziedziczonym po PRL przeświadczeniu, że nauka odgrywać powinna rolę służebną wobec polityki.
|
|
15.02.2009. |
 Nie lada sensację wzbudziła w piątek katowicka redakcja Gazety Wyborczej publikując na pierwszej stronie regionalnego dodatku artykuł na temat powstawania śląskiego elementarza. Nie byłoby w tym oczywiście nic dziwnego gdyby nie fakt, że po raz pierwszy w historii poważna i opiniotwórcza gazeta główny tekst numeru wydrukowała w całości w języku śląskim, na dodatek bez polskiego tłumaczenia, które dostępne było jedynie na stronach internetowych gazety. Artykuł na język śląski przetłumaczył Mirosław Syniawa, sekretarz Pro Loquela Silesiana Towarzystwa Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy, autor serwisu internetowego Ślůnsko Eka oraz licznych śląskojęzycznych felietonów w Jaskółce Śląskiej. Tekst został zilustrowany fotografią, na której Rafał Adamus, prezes tego Towarzystwa, przekonuje do posługiwania się mową śląską bez cienia wstydu. Pierwsza strona piątkowego wydania Gazety dostępna jest tutaj, natomiast polska wersja tego artykułu, którego autorem jest redaktor Przemysław Jedlecki tu. Redaktorom katowickiego oddziału Gazety Wyborczej gratulujemy pomysłu. Liczymy, że na tym nie poprzestaną i za jakiś czas śląskojęzyczne teksty można będzie znaleźć w każdym numerze. |
|
03.02.2009. |
|
Pro Loquela Silesiana Towarzystwo Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy zaprasza wszystkich chętnych do udziału w szkoleniach w ramach projektu "Wzrost potencjału PRO LOQUELA SILESIANA kluczem do poprawy stosunków społeczno-językowych na Górnym Śląsku".
|
|
Czytaj całość…
|
|
31.01.2009. |
|
Początek roku to dla Ruchu Autonomii Śląska tradycyjnie czas refleksji na losem ofiar stalinowskiego terroru, który rozszalał się na Górnym Śląsku wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej. Dnia 25 stycznia w kościele św. Jerzego w Dębieńsku odprawiona została msza w intencji deportowanych do ZSRR, w której licznie uczestniczyli członkowie i sympatycy RAŚ oraz rodziny zesłanych. W imieniu naszego stowarzyszenia głos zabrał Krzysztof Kluczniok, wicestarosta powiatu rybnickiego. W ostatnim dniu stycznia po raz pierwszy odbył się marsz z Katowic do Świętochłowic-Zgody. Mimo mrozu dystans blisko dziesięciu kilometrów pokonało około 60 członków RAŚ. Do marszu, przechodzącego trasą, którą w 1945 czerwonoarmiści pędzili kolumnę Górnoślązaków, w Chorzowie i Świętochłowicach przyłączali się kolejni uczestnicy - w tym członkowie rodzin więźniów obozu koncentracyjnego na Zgodzie. Pod dawną świętochłowicką halą targową, do której przed 64 laty spędzono więźniów, zapalono znicze i złożono kwiaty. Podobnie pod bramą obozu. Przewodniczący RAŚ zwracając się do zgromadzonych wyraził nadzieję, że w przyszłym roku obchody odbędą się pod auspicjami władz wojewódzkich i z udziałem najwyższych przedstawicieli RP. Dzięki uprzejmości dyrekcji zespołu szkół, prowadzonego przez OO. Salezjanów, uczestnicy marszu mogli na zakończenie rozgrzać się kawą i herbatą. Obóz na Zgodzie, wcześniej filia KL Auschwitz, funkcjonował do listopada 1945 r. Był jednym z wielu podobnych miejsc, w których więziono Górnoślązaków. Swą wyjątkowo złą sławę zawdzięczał sadystycznemu komendantowi Salomonowi Morelowi. W ciągu niecałych dziewięciu miesięcy doprowadzono tu do śmierci co najmniej 1600, a jak twierdzą inni nawet 2500 osób.
|
|
30.01.2009. |
|
W przededniu organizowanego przez Ruch Autonomii Śląska marszu z Katowic do Świętochłowic media poinformowały o umorzeniu przez Instytut Pamięci Narodowej śledztwa w sprawie komunistycznego obozu w Świętochłowicach-Zgodzie, gdzie w 1945 roku doprowadzono do śmierci co najmniej 1600 osadzonych, w większości Górnoślązaków. Powodem decyzji IPN jest śmierć winnych zbrodni - przede wszystkim komendanta łagru, Salomona Morela. W wypowiedzi dla "Aktualności" przewodniczący RAŚ, Jerzy Gorzelik, stwierdził, że Górnoślązacy mają prawo oczekiwać ze strony najwyższych władz Rzeczypospolitej gestu, który będzie dowodem pamięci o tragedii, jaka stała się udziałem mieszkańców regionu w 1945. Okazją będzie przypadająca w przyszłym roku 65. rocznica wydarzeń, jake miały miejsce na Zgodzie i w wielu innych miejscach kaźni.
|
|
29.01.2009. |
|
Władze centralne po raz kolejny dały popis gospodarności. Pół tysiąca katowickich policjantów, stłoczonych w skandalicznych warunkach w budynku przy ul. Lompy, miało przenieść się do biurowca na os. Witosa, przekazanego przez miasto. Wsparcie samorządu okazało się niewystarczające - ministerstwo nie ma bowiem środków na adaptację budynku. Miasto zwróciło się do wicepremiera Grzegorza Schetyny z apelem o nieskreślanie inwestycji i ofertą jej współfinansowania. Zastanawiające, dlaczego ani wicepremier, ani jego pryncypałowie i poprzednicy nie wpadli na to, by zadania, z którymi nie radzi sobie centrala, przekazać samorządom. Czyżby dlatego, że byłaby to zdecydowana większość zadań?
|
|
29.01.2009. |
|
Ks. Carl Ulitzka, jeden w najwybitniejszych Górnoślązaków w XX w., miał zostać uhonorowany w Raciborzu - mieście, gdzie proboszczował przez lata starowiejskiej parafii św. Mikołaja, nadaniem jego imienia uliczce w dzielnicy Ocice. Miał, ale prawdopodobnie nie zostanie, bowiem na ręce radnych wpłynął protest osób budujących domy przy nowej ulicy. Nie wiadomo, jak autorzy motywują swój sprzeciw, można się jednak domyślać, że problem stanowi proniemiecka orientacja księdza.
|
|
Czytaj całość…
|
|