|
20.02.2009. |
|
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Bogusław Śmigielski, Marszałek Województwa Śląskiego, poinformował, że w związku z wdrażaniem wojewódzkiego pakietu antykryzysowego podjęta została decyzja dotycząca zmiany procedur związanych z aplikowaniem o unijne dotacje. Sztandarowym elementem tych zmian będzie wprowadzenie tzw. konkursów otwartych w miejsce dotychczasowych konkursów zamkniętych. Dzięki temu nastąpi znaczne przyspieszenie etapu oceny złożonych wniosków i – co za tym idzie – szybsza realizacja projektów, które powinny napędzić koniunkturę gospodarczą. Niewątpliwie nastąpi poprawa w szybkości oceny, gdyż ocena formalna wniosków złożonych przez przedsiębiorców w czerwcu i lipcu zeszłego roku zakończyła się pod koniec listopada, a ocena merytoryczna tych wniosków trwa nadal.
Ale czy przy okazji nie wyleje się dziecka razem z kąpielą? Konkursy otwarte różnią się tym od konkursów zamkniętych, że bardzo ważnym kryterium przyznania dofinansowania jest kolejność zgłoszeń. Może się więc zdarzyć – i bardzo często się zdarza – że słaby merytorycznie projekt (poprawny pod względem formalnym) otrzyma dotację, a bardzo dobry projekt tej dotacji nie otrzyma, gdyż został złożony później. Tak więc jeśli chcemy dostać dotację to nie musimy się już wysilać by nasz projekt był jak najlepszy. Może być byle jaki. Ważne, że odpowiednio wcześnie ustawimy się w kolejce. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
13.03.2007. |
|
Co roku, na przełomie lutego i marca "lud pracujący miast i wsi" przystępuje do wypełniania formularzy podatkowych PIT. Wtedy też znacząco rośnie poziom frustracji, gdy ludzie czarno na białym widzą, ile pieniędzy zostało im zrabowanych czy to na ZUS, czy na ubezpieczenia chorobowe, czy na podatki. Oczywiście zdenerwowanie to jest w pełni uzasadnione jeśli weĽmiemy pod uwagę fakt, iż poziom usług które otrzymujemy w zamian (czy to opieki zdrowotnej, czy prognozowanych emerytur, czy działań policji, itd.) jest żenująco niski. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
27.02.2007. |
|
W katalogu zboczeń od dawna już figuruje dewiacja zwana ocieractwem. Statystyki milczą na ten wstydliwy temat, jednak można przypuszczać, że warunki w środkach publicznego transportu na terenie śląsko-dąbrowskiej konurbacji są równie optymalne dla rozwoju owej patologii jak wilgoć dla wzrostu grzyba. Nie od dziś region nasz dotyka także bardziej wysublimowana aberracja, która, o ile mi wiadomo, nie doczekała się dotąd miejsca w stosownych słownikach, ani nawet własnej nazwy. Przypada mi zatem rola ojca chrzestnego owej jednostki, z reguły, od której są jednak wyjątki, ujawniającej się u osobników dotkniętych pychą i ignorancją. Jej symptomem jest nieposkromiony wstręt do regionalnych odrębności, nieodparta chęć ich negowania lub przezwyciężania. Zgodnie z zasadą, że zboczeńcy wmawiają zboczenie innym, krucjata owa prowadzona jest z pozycji moralnej wyższości, a jako dewianci przedstawiani są jej przywiązani do nieznośnej różnorodności przeciwnicy. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
15.02.2007. |
|
Zakłady Chemiczne "Tarnowskie Gory" to od lat plama na honorze III RP. Kolejne ekipy rządowe nie wykazywały dość determinacji, by rozbroić ekologiczną bombę, mimo że zaklad już w 1994 roku trafił na listę największych trucicieli środowiska. Cena kunktatorstwa jest wciąż postępujące zatrucie wód gruntowych. |
|
Czytaj całość…
|
|
|