Batalia wokół „Jorga”

Kilka dni temu w Katowicach, w przededniu wejścia w życie tzw. ustawy dekomunizacyjnej, nakazującej zmiany nazw ulic odnoszących się do systemu komunistycznego, przy pomniku gen.  Jerzego Ziętka odbyła się konferencja prasowa, której tematem była obecność generała w przestrzeni publicznej. Uczestniczyli w niej: dr inż. arch. Henryk Mercik członek Zarządu Województwa Śląskiego, Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego, eurodeputowany Marek Plura, Gabriel Tobor, burmistrz Radzionkowa oraz Jerzy Ziętek, wnuk gen. Jerzego Ziętka.

Podczas konferencji wyrażono negatywne stanowisko w sprawie usuwania z przestrzeni publicznej pomników upamiętniających postać gen. Jerzego Ziętka. Podkreślono, że chodzi o prawo mieszkańców Górnego Śląska do decydowania kogo chcą, a kogo nie chcą czcić i upamiętniać w przestrzeni publicznej. Dr inż. arch. Henryk Mercik zwracał też uwagę, że pomnik Ziętka to nie symbol komunizmu, PRL-u, ale Śląska, śląskości. To pomnik, który powstał z inicjatywy mieszkańców i to dopiero w 2005 roku, czyli 20 lat po śmierci Ziętka.

Święto zabytków i dziedzictwa

Warto dobrze zaplanować dwa zbliżające się weekendy 9 i 10 września oraz  16  i 17  września. Wtedy, w ramach 25. Europejskich Dni Dziedzictwa, organizowanych jest w wielu miejscach szereg interesujących wydarzeń związanych z zabytkami, historią, dziedzictwem materialnym i niematerialnym.

Hasło przewodnie 25. edycji EDD w Polsce brzmi: „Krajobraz dziedzictwa – dziedzictwo krajobrazu”. Zaplanowano: spacery i wycieczki plenerowe, zwiedzanie z oprowadzającymi, gry terenowe, wystawy, publikacje okolicznościowe, wykłady i prelekcje oraz szereg innych atrakcji, również dla dzieci.  Swoje podwoje otworzy szereg obiektów, które są niedostępne dla zwiedzających na co dzień.

Wojewódzka Inauguracja Europejskich Dni Dziedzictwa  odbędzie się 9 września w Rybniku, gdzie przygotowano kilka wydarzeń.  Z oferty organizatorów EDD skorzystamy także w:  Będzinie, Bielsku – Białej, Bieruniu, Bystrej, Bytomiu, Cieszynie, Czeladzi, Częstochowie, Czerwionce – Leszczynach, Gliwicach, Katowicach, Koszęcinie, Myszkowie, Olsztynie, Podzamczu, Pszczynie, Raciborzu, Rudzie Śląskiej, Sławkowie, Sosnowcu, Starej Wsi, Świerklańcu, Świętochłowicach, Toszku, Węgierskiej Górce, Wodzisławiu Śląskim, Zabrzu, Złotym Potoku i Żorach.

Szczegóły i programy można znaleźć na stronie www.edd.nid.pl

Polecamy!

Wokół Szlaku Magnatów Przemysłowych

Rozpoczęła się dyskusja o stworzeniu w naszym województwie Szlaku Magnatów Przemysłowych, który promowałby dziedzictwo magnatów Śląska i Zagłębia.

Na razie koncepcja szlaku, czy też poszerzenia Szlaku Zabytków Techniki, jest w fazie wstępnych konsultacji. Pierwsze spotkanie odbyło się w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego 4 września i miało charakter otwarty. Dr inż. arch. Henryk Mercik, członek Zarządu Województwa Śląskiego, zaprosił na nie wszystkie zainteresowane instytucje,  stowarzyszenia, samorządy.

Szlak miałby promować industrialne dziedzictwo regionu, ale także inne miejsca kojarzone z wielkimi postaciami przemysłu, tj. pałace, wille, parki.

Warto skoncentrować się nie tylko na obiektach przemysłowych, ale także na historiach ludzi związanych z tworzeniem potęgi przemysłowej, ich miejscami pracy, zamieszkania, odpoczynku, towarzyskich spotkań. Wszak historia naszego regionu to także historia tych ludzi i miejsc z nimi związanych, czy przez nich kreowanych. Wiele z tych miejsc to przecież „perełki” z których możemy być dumni, a które mogłyby przyciągać coraz to więcej gości. Proces kształtowania Szlaku Magnatów Przemysłowych nie zajmie nam kilku dni czy tygodni. To będzie proces na lata, ale jestem przekonany, że ze świetnym efektem  – tłumaczy dr inż. arch. Henryk Mercik.

Wśród  miejsc, które potencjalnie mogą znaleźć się na nowym szlaku turystyczno-edukacyjnym wymienia się: Muzeum Zamkowe w Pszczynie, pałac Donnersmarcków w Nakle Śląskim, pałac myśliwski w Promnicach, pałac w Pławniowicach, dawny Pałac Dietla w Sosnowcu, Willę Caro w Gliwicach czy Pałac Kawalera w Świerklańcu.

Purpurkowe spotkania

Regionalny Instytut Kultury w Katowicach realizuje projekt „Purpurka na Polkę. Instrukcja obsługi”, dedykowany pasjonatom śląskiej historii i śląskich ludowych strojów.

W ramach przedsięwzięcia organizowane są warsztaty wiązania purpurek. Spotkania warsztatowe odbędą się 6.09. w Piekarach Śląskich, zaś 20.09. – w Dzielnicowym Domu Kultury w Dąbrówce Wielkiej.

6 września trudną sztukę wiązania chusty zaprezentuje mistrz tradycji Tomasz Wrona z Mysłowic, zaś 20 września – Danuta Szczogiel z Dąbrówki Wielkiej.

Projekt „Purpurka na Polkę” zostanie podsumowany  21 października w Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”, gdzie będzie można zobaczyć zrealizowane w trakcie cyklu materiały filmowe. Będzie też okazja do spotkania z mistrzami tradycji oraz wspólnej plenerowej fotografii.

Wstęp na warsztaty i na uroczyste podsumowanie projektu jest wolny.

Warto też zajrzeć na www.purpurka.pl

Purpurka to nazwa charakterystycznej chusty noszonej na Górnym Śląsku,  wykonanej z kretonu w kolorze ciemnej czerwieni, z drukowanymi motywami kwiatowymi dookoła, wiązanej z tyłu głowy. Purpurka ma dwie cechy charakterystyczne: nosiły ją tylko i wyłącznie mężatki,  zakładały ją wyłącznie do stroju paradnego przeznaczonego na uroczystości rodzinne, kościelne i patriotyczne.

Purpurki były znane i wykorzystywane przede wszystkim w przemysłowej części Górnego Śląska, w Piekarach Śląskich, Mysłowicach, okolicach Bytomia, Katowic, Zabrza i Chorzowa.  Spotykane były również w Raciborzu i Wrocławiu. Popularny sposób wiązania tejże chustki określano „na Polkę”.

Pierwszy taki Marsz Autonomii

Jak co roku, 15 lipca, tysiące uczestników zgromadził Marsz Autonomii. W tym roku po raz pierwszy oficjalnie w Marszu uczestniczyli członkowie i sympatycy Związku Górnośląskiego. Zapowiedź powołania Śląskiej Partii Regionalnej, łączącej środowiska regionalistów sprawiła, że entuzjastycznie skandowano „Modro-żółto fana, modro-żółto sztama”.

Tysiące ludzi w kolorowym i głośnym korowodzie przeszły z katowickiego Placu Wolności pod pomnik Wojciecha Korfantego. Po oficjalnych wystąpieniach przewodniczących RAŚ i prezesa ZG rozpoczęła się część artystyczna Marszu. W przekonaniu, że autonomia to normalność, z uwagą śledzono występy artystów kabaretowych i bawiono się przy muzyce, piwie i kiełbasce – dając asumpt oponentom górnośląskiej samorządności i pseudonaukowym analitykom, twierdzącym że regionalna kultura regionu i jedyny element tożsamości to żur, żymloki i piwo.

Kilkuset uczestników Marszu złożyło swoje podpisy, popierając inicjatywę zarejestrowania Górnośląskiej Partii Regionalnej. Radosnej atmosfery i dumy z bycia Górnoślązakiem nie była w stanie zakłócić małoliczna kontrmanifestacja środowisk narodowych.