W Katowicach niechętnie słuchają mieszkańców

2017-12-29T15:52:48+00:00 29 grudnia 2017|

Wczoraj (28 grudnia 2017) podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w Katowicach, większością głosów przyjęto uchwałę zaskarżającą zarządzenie wojewody zmieniające nazwę placu Szewczyka na Plac im. Marii i Lecha Kaczyńskich.

Jednymi z inicjatorów zwołania sesji i przyjęcia tej uchwały byli katowiccy radni RAŚ. – W całej sprawie najbardziej bulwersujący jest sposób w jaki wojewoda, bez żadnych konsultacji, zmienił nazwę placu. I choć radni PiS-u chcieli skierować dyskusję na inne tory, zagłębiając się w życiorysy patronów i oskarżając opozycję o wszelkie zło, to nie udało im się sprowadzić debaty do swojego poziomu – mówi Marek Nowara, radny miasta z ramienia RAŚ.

W sali sesyjnej  miał miejsce skandaliczny incydent. Radni ugrupowania Prezydenta Marcina Krupy wraz z radnymi PiS nie wyrazili zgody na zabranie głosu przez dwóch mieszkańców, którzy zgodnie z regulaminem wcześniej o taką zgodę pisemnie wystąpili.

– Pokazuje to gdzie tak na prawdę rządzący Katowicami mają głos obywateli – mówi Nowara. Radny RAŚ szybko, na te przynoszące wstyd katowickiemu samorządowi zachowanie, zareagował. Nowara skrytykował decyzję radnych i w ramach przysługującego mu czasu na dyskusję odczytał oświadczenie niedopuszczonego do głosu Jarosław Makowskiego.